„Praca tymczasowa to nie przejściówka do pracy stałej”


Oto sztandarowe hasło sektora pracy tymczasowej: Zatrudnienie tymczasowe to trampolina dla bezrobotnych w kierunku stałej pracy. Ekonomista z Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie Bas van der Klaauw oraz jego wiedeński kolega Lennart Ziegler po przeprowadzonym badaniu dochodzą jednak do wniosku, że ta funkcja przejściowa nie istnieje. „Bezrobotni powracający na rynek pracy przez zatrudnienie tymczasowe w dłuższej perspektywie wcale nie radzą sobie lepiej od innych”, wyjaśnia Van der Klaauw.


Cały artykuł można przeczytać w FD z 6 maja 2019:


Oto sztandarowe hasło sektora pracy tymczasowej: Zatrudnienie tymczasowe to trampolina dla bezrobotnych w kierunku stałej pracy. Zwiększając koszty pracy tymczasowej, rząd strzela sobie w kolano, nieustannie ostrzegają przedstawiciele tej branży. Badanie przeprowadzone przez ekonomistę z Wolnego Uniwersytetu Basa van der Klaauwa zdaje się podważać to twierdzenie.

„Wśród 800 000 pracowników tymczasowych 27% nie posiada na starcie żadnych kwalifikacji, a 35% bezrobotnych uprawnionych do zasiłku powraca do zatrudnienia za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej”, twierdził w tym roku dyrektor Marco Bastian z Holenderskiego Związku Agencji Pośrednictwa Pracy i Pracy Tymczasowej NBBU w swoim wystąpieniu poprzedzającym obrady izby niższej holenderskiego parlamentu nad ustawą w sprawie równowagi na rynku pracy.


Projekt ustawy, który obecnie znajduje się już w izbie wyższej, może według doniesień korespondentów bardzo zaszkodzić najsłabszym grupom na rynku pracy w ich szansach na znalezienie zatrudnienia. Ekonomista z Wolnego Uniwersytetu Bas van der Klaauw oraz jego wiedeński kolega Lennart Ziegler po przeprowadzonym badaniu dochodzą jednak do wniosku, że ta funkcja przejściowa wcale nie istnieje. „Bezrobotni powracający na rynek pracy przez zatrudnienie tymczasowe w dłuższej perspektywie wcale nie radzą sobie lepiej od innych”, wyjaśnia Van der Klaauw.


 


Bas van der Klaauw (Zdjęcie: WU)


Speeddate

Naukowiec przyjrzał się dokładniej bezrobotnym zapraszanym na tak zwane „speeddate”. Są to spotkania, podczas których UWV [Zakład Ubezpieczeń Pracowniczych] kojarzy osoby szukające pracy z pośrednikami z agencji pracy tymczasowej. Dla władz to dość tani sposób zwalczania bezrobocia. Szybki kontakt okazuje się być cenny krótkoterminowo: szansa na znalezienie przez uczestników spotkania pracy w pierwszym miesiącu po speeddate jest o 6 do 7% większa niż u osób, które nie zostały zaproszone. Jednak w kolejnych tygodniach ten pozytywny efekt zanika. Po sześciu miesiącach prawie go nie widać, a po roku nie ma go wcale. W dłuższej perspektywie pracownik tymczasowy także finansowo radzi sobie gorzej niż osoba na zasiłku dla bezrobotnych, która nie skorzystała z pośrednictwa sektora pracy tymczasowej.


Według Van der Klaauwa można to łatwo wyjaśnić. „Oceniając krótkoterminowo, bezrobotni szybciej znajdują pracę i pracują więcej godzin. W dłuższym okresie liczba godzin przepracowanych tygodniowo, a tym samym dochód, spada. Ten kto zdecyduje się na pracę tymczasową nie zarobi przez cały rok więcej niż osoba, która potrzebowała więcej czasu na znalezienie pierwszej pracy.”

Według badacza sposób, w jaki poszukujący zatrudnienia trafiają do pracy tymczasowej nie jest istotny dla wyników badania. Nie jest ważne, czy będzie to miało miejsce poprzez spotkanie speeddate czy też dzięki innej metodzie.


Kontynuacja

Marco Bastian z NBBU jest zdania, że ma to jednak duże znaczenie. „To bardzo niejednorodna grupa, w której znajdują się także ludzie, którym bardzo trudno znaleźć nową pracę, np. w wieku 45+. Dane z administracji polis UWV już od lat wskazują, że od 25 do 27% osób, które wychodzą z bezrobocia za pośrednictwem pracy tymczasowej, przechodzi następnie do zatrudnienia stałego.


Także według ABU [Powszechnego Związku Agencji Pracy Tymczasowej], skupiającego przede wszystkim duże podmioty pośredniczące w zatrudnieniu, rola pracy tymczasowej jako przejściówki nie wzbudza wątpliwości. „Wykonane badanie sprawdza jedynie efekty spotkań speeddate. Większość osób szukających pracy znajduje zatrudnienie tymczasowe w inny sposób”, mówi rzecznik.


Trwałość

Zgodnie z Monitorem zatrudnienia tymczasowego 2018 wydanym przez ABU na bezrobocie przechodzi mniej pracowników po pracy tymczasowej niż po innych formach krótkiego zatrudnienia (29% do 37%). Ponadto 32% osób zarejestrowanych jako bezrobotne przez krócej niż rok znajduje pracę tymczasową. Ogólnie rzecz biorąc, można tu również mówić o pewnej trwałości, twierdzi organizacja: ponad trzy czwarte ludzi wychodzących z bezrobocia przez pracę tymczasową po trzech latach nadal ma zatrudnienie.

Aktualności

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na nasz newsletter!