Rozmowa z założycielami Crown Uitzendgroep


Oto oni: Koos den Otter, Wim van den Westelaken i Arno van de Ven.


Jaka jest geneza Crown Uitzendgroep?

„Przedsiębiorstwo Crown rozpoczęło działalność jako dodatek do Vetipak. Aby sprostać zapotrzebowaniu na personel, podjęliśmy decyzję o założeniu własnej agencji pracy tymczasowej. Na początku nawet nie myśleliśmy o zakładaniu kolejnych oddziałów czy dużym wzroście. Po prostu chcieliśmy wspierać rozwój Vetipak, ” mówi Koos.


Dlaczego uruchomiliście biuro w Eindhoven?

„Mieliśmy okazję szybko i tanio wynająć w pełni umeblowane biuro, a to nam pasowało. Ponadto ówczesny dyrektor pochodził z Eindhoven, więc wszystko było na swoim miejscu”, opowiada Wim. „Nigdy nie mieliśmy potrzeby wchodzenia w inne branże, takie jak technika itp. Nie znaliśmy się na tym, a w naszej byliśmy po prostu dobrzy!”


Obecnie już od kilku lat mieścicie się w Veghel, obok Vetipak. Co spowodowało, że przeniesiono siedzibę do Veghel?

„Większość pracowników była zatrudniona w Vetipak w Veghel. Gdy coś się działo, musieli jeździć do Eindhoven. Teraz mogą po prostu przejść z zakładu do nas i zadać pytanie.” Koos uzupełnia: „Teraz jesteśmy też bardziej dostępni podczas naszej stałej „godziny pytań”. Ponadto nadal zdarza się wiele spontanicznych zgłoszeń od osób, które chcą się zarejestrować i pracować dla nas. To unikat, między innymi dlatego, że można do nas w każdej chwili zajrzeć ze swoją sprawą. W międzyczasie udało nam się zyskać dobre imię w regionie.”


Czy od momentu powstania przedsiębiorstwa wiele się zmieniło?

Koos kontynuuje: „Gdy zaczynaliśmy, popyt na pracowników produkcyjnych i logistycznych nie był jeszcze tak duży. Skutkowało to zatrudnianiem krótkookresowym, niekiedy na kilka dni czy tygodni. Napływ pracowników był naprawdę duży, ale szybko zrozumieliśmy, że jeśli chcemy się zabezpieczyć, musimy związać tych ludzi ze sobą. Stałe umowy, oferty szkoleniowe, pomoc przy zakwaterowaniu itd. To bezpieczeństwo działa w dwie strony, w kierunku pracownika, ale też w kierunku klienta.”


„Zmienił się rynek. W międzyczasie pojawiło się dużo więcej konkurentów, ale również klienci ewoluowali. Wymagają więcej zabezpieczeń i jakości. W przeszłości czasem mogliśmy zatrudnić pracowników na kilka dni,” dodaje Wim. „Obecnie klient, a także pracownik, chce mieć określony poziom zabezpieczenia, jeśli się angażuje. My, jako agencja pracy tymczasowej, musimy to uwzględniać. A więc, patrząc wstecz, w ciągu tych dziesięciu lat wiele się zmieniło!”


„Początkowo nasi pracownicy, zwłaszcza Polacy, zarabiali w Holandii, ale nadal mieszkali w Polsce. Teraz, gdy nie ma już takiego dystansu między nami, coraz więcej rodzin osiedla się na stałe w naszym kraju. Tym samym pracownicy mogą być przez nas zatrudniani na dłuższy czas”, podsumowuje Wim.



Od prawej do lewej: Koos den Otter, Wim van den Westelaken i Arno van de Ven


Skąd wzięła się nazwa Crown?

Koos: „Było to na pewnym spotkaniu z ówczesnym dyrektorem Ronaldem. Podczas tej kreatywnej sesji uzgodniliśmy, że chcemy robić coś wyjątkowego. Chcieliśmy, żeby było ukoronowaniem pracy.”

„W ten sposób pojawiła się nasza nazwa”, wtrąca Arno. „Musieliśmy uważać, bo w tym czasie funkcjonowała jeszcze inna firma Crown, ale było to przedsiębiorstwo królewskie. Ostatecznie nasza nazwa pozostała, a dziś jest już rozpoznawana.”


Są jakieś anegdoty związane z początkowym okresem Waszej działalności?

Rozpoczyna Arno: „Mieliśmy pracownika przy linii, który dobrze mówił po angielsku. W pewnym momencie dla tej linii miała zostać przygotowana instrukcja pracy i wszystko musiało być przetłumaczone na język polski. Potrzebna była tez instrukcja obsługi, zatem pracownik sporządził również rysunek. Po miesiącu człowiek ten siedział już przy komputerze i wykonywał rysunki techniczne. Okazało się, że był wykwalifikowanym inżynierem! Jeszcze przez rok pomagał nam w budowie maszyn i wykonywaniu rysunków.” 


Czy udało się Wam odcisnąć jakieś piętno na organizacji?

„W przeszłości wszystko działało na zasadzie polecenia z ust do ust. Jeśli ktoś dla nas pracował, dość szybko również reszta rodziny dołączała do pracy dla nas. Dzisiaj jest to rzadziej spotykane, a pracownicy bardziej świadomie wybierają pracodawcę czy agencję pracy tymczasowej. Jako przedsiębiorstwo w tej branży musisz mieć naprawdę coś do zaoferowania, a my właśnie to mamy!”, mówi Koos.


„Wcześniej liczyli się ludzie, zresztą nadal się liczą. Traktujemy naszych pracowników tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani. U nas człowiek jest na pierwszym miejscu, to najważniejsza zasada. Bez dziwnych sztuczek czy tym podobnych. Tacy jesteśmy”, dodaje Arno.

Aktualności

  • „Praca tymczasowa to nie przejściówka do pracy stałej”

    Czytaj dalej
  • Van Happen Containers i Crown Uitzendgroep

    Czytaj dalej
  • Koordynator zespołu KAM Tessa Boselie mówi o Crown

    Czytaj dalej
  • „Praca elastyczna“ jest ważną formą zatrudnienia

    Czytaj dalej
  • Ponad 6 lat Crown Uitzendgroep!

    Czytaj dalej
Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na nasz newsletter!